metoda naukowa

W myśl tego poglądu metoda naukowa jest wyłącznie produktem osadzonym w pewnej kulturze, ze wszystkimi wynikającymi z tego przypadłościami. Ta anarchizująca teza może budzić w pierwszej chwili oburzenie, ale wymaga rzetelnej polemiki chociażby przez wzgląd na to, jak bardzo w pewnych kręgach jest rozpowszechniona. Kiedy więc pośmiejemy się już do woli z przytoczonych przez Sokala i Bricmonta cytatów, przychodzi czas na głębszą refleksję. Fragmenty tekstów pomoidoli wydają się rzeczywiście kompromitować ich autorów (chociaż czy ktoś przy zdrowych zmysłach powie, że Bergson nie był wielkim filozofem, bo pisał bzdury na temat teorii względności, albo też że Hawking nie jest dobrym fizykiem, bo pisze nonsensy na temat filozofii?). Nie rozwiązuje to jednak problemów, które zostały przez postmodernizm tak gwałtownie wyartykułowane. Co w życiu społecznym, polityce, sztuce, nauce jest naturą, a co kulturą? Jak wiele z tego, co nas otacza, jest dane, a ile stworzone?